MODA POLSKA
MODA POLSKA
Zdjęcie: modelki prezentują kolekcję zaproponowaną przez dom Moda Polska, sierpień 1963

Bardzo lubię szminki, mam ich całe mnóstwo, ale… bardzo rzadko ich używam. Wieczne poprawki, noszenie pędzelka – w tym wypadku jestem leniwa.

Zresztą, ciagle nie mogę pozbyć się wrażenia, że pomalowane usta zwyczajnie do mnie nie pasują – wydają mi się za bardzo wieczorowe. To zaskakujące, bo gdy tylko zobaczę kobietę wymalowaną czerwienią, od razu chcę właśnie tak wyglądać! Moje pragnienia zostają jednak tylko w fazie projektu – stroję się wyłącznie przed lustrem.

Do tej pory używałam głównie balsamów do ust. I zupełnie mi to wystarczało aż do momentu, w którym odkryłam genialne szminki polskiej marki Celia.

IMG_0247

Kolekcja szminek utleniających Celia

Szminki utleniające to jeden z największych hitów wśród kosmetyków do makijażu w latach 80-tych. I faktycznie, jak tylko przypomnę sobie, co znajdowałam u mojej mamy na toaletce, zawsze plątała się tam pomadka Celia. Wtedy w bordowozłotym opakowaniu, dzisiaj w odświeżonym i nieco bardziej nowoczesnym fiolecie.

Kolekcja liczy sobie aż 5 kolorów. I to dość dziwnych kolorów – żółty, zielony, fioletowy, brązowy i szary, które dopiero po nałożeniu na usta zmieniają się w odcienie typowe dla pomadek. Każdy z nich nadaje ustom inny, indywidualny kolor różu.

Jaka jest utleniająca szminka marki Celia?

Testowałam trzy kolory – fioletowy, szary i brązowy. Ten pierwszy odpowiada mi najbardziej, bo wpada w róż (dwie pozostałe są bardziej chłodne, czerwono-wiśniowe). Pomadka nałożona na usta po sekundzie zmienia kolor i z każdą kolejną jej kolor się nieco pogłębia. Zasada jest podobna jak przy innych kosmetykach do makijażu – jedna warstwa nadaje bardzo delikatny odcień, każda kolejna mocniejszy. Nigdy nie będzie to jednak bardzo nasycona fuksja czy karmin, ale raczej lekko przytłumiony róż i czerwień. Dla mnie to ogromny plus – efekt jest bardzo naturalny, a jednak na ustach jest coś więcej niż zwykły bezbarwny balsam. Usta stają się seksowne!

Szminka jest kremowa, świetnie nawilża i bardzo przyjemnie się rozprowadza. Jeśli masz dużo wprawy, możesz malować się nią bez lusterka (ja wolę nie). Szminka potrafi w nienagannym stanie wytrzymać dobrych kilka godzin. Porównałabym ją bardziej do azjatyckich tintów niż do klasycznej pomadki – wnika w usta, dzięki czemu się nie zmazuje. 

Szminki Celia kosztują około 11 złotych. Możecie je kupić w sklepie internetowym marki albo w drogeriach Natura.

IMG_0249