Nazwałam je roboczo „2018”. Tak naprawdę są to kosmetyki, które przez kilka ostatnich lat podbiły moje serce i do tej pory nic nie było w stanie ich zdetronizować. Przyznaję jednak, że w wybranych kategoriach nie szukałam zamienników – prezentowane produkty spełniają wszystkie moje zachcianki i trudno będzie je pobić kiedykolwiek.

Taki zbiorczy, podsumowujący tekst publikować będę na początku każdego roku. Kto wie co pojawi się na kolejnych listach?

Poszukiwania idealnych kosmetyków są… trudne i pracochłonne

Cały czas nie znalazłam jeszcze idealnego kremu do twarzy – wiele z testowanych przeze mnie jest świetnych, ale do żadnego nie wracam. Mam kilka ulubionych tuszy do rzęs, ale żadnego nie kocham miłością bezwzględną. Zresztą – z kosmetykami do makijażu mam tylko przelotne romanse, jeśli spodziewacie się, że podam wam konkretny numer ulubionej szminki, to niestety muszę was rozczarować.

Krem BB Prestige Creme D’Escargot It’s Skin, cena 129 zł za 50 ml

Już dawno zrezygnowałam z podkładów. Przez ostatnich kilka lat przetestowałam tyle kremów BB, że wiem, które są odpowiednie dla mnie. Jeśli nadal uważacie, że nadają się tylko do idealnych i bezproblemowych skór – jesteście w błędzie. Formuły kremów BB są różne – od tych niemal niewidocznych, po dość dobrze kamuflujące niedoskonałości. Przewaga nad podkładami jest taka, że nie tworzą efektu maski a do tego nawilżają i odżywiają skórę.

Upodobałam sobie szczególnie ten od koreańskiej marki It’s Skin. Ogromnym plusem jest kolor, który niemal natychmiast dopasowuje się do odcienia mojej skóry. Oprócz tego krem zawiera 21% ekstraktu ze śluzu ślimaka – to dzięki niemu krem tak świetnie nawilża cerę. Za jednym muśnięciem sprawia, że nasza skóra wygląda na świeżą, zdrową i zadbaną. Krem zawiera filtr przeciwsłoneczny SPF 25 PA++, dzięki czemu zapewnia ochronę zarówno przed promieniowaniem UVB, jak i promieniowaniem UVA. Uwielbiam go!

its skin krem bb

Pomadka do ust Carmex, cena 10 zł

Mówcie co chcecie, ale dla mnie to absolutnie najlepsza pomadka do ust, a przetestowałam ich już całe mnóstwo. W momentach, w których chcę od niego „odpocząć” sięgam po Tisane (w sztyfcie) albo EOS (tylko miętowy). Zdaję sobie sprawę, że skład Carmexu nie jest zadowalający – niestety nie mogę się oprzeć tej kremowej, maślanej konsystencji i przyjemnemu pieczeniu w usta. Co do zapachu – jedni go kochają, inni nienawidzą – ja zaliczam się do tych pierwszych. Lubię takie „kościołowe”, przydymione i „trudne” zapachy.

Próbowałam innych wersji (waniliowych, wiśniowych, w cienkim, długim sztyfcie i wszystkim mówię NIE). Tylko klasyk.

carmex

Mleczko nawilżające bardzo sucha skóra Le Petit Marseillais, cena 15 zł za 200 ml

Mam bardzo suchą skórę i to jedyny balsam, który jest w stanie ją ukoić na dłużej niż kilka godzin. Do tego ładnie pachnie i szybko się wchłania. Same plusy!

balsam la petit

Olejek do ciała z drobinkami Huile Visage & Corps SPF 6 Eisenberg, cena 239 zł za 100 ml

To moja mała fanaberia. Kiedyś dostałam go w jednym z „sephorowych” press-packów, a potem kupiłam go sama, choć cena jest powalająca. W czym tkwi jego fenomen? Po pierwsze zapach – jest zmysłowy, ciepły, cielisty. Po drugie – niesamowicie przyjemna, olejkowa konsystencja świetnie nawilża skórę. Po trzecie – drobinki sprawiają, że ciało wygląda niezwykle seksownie, jak muśnięte słońcem. Mimo przetestowania kilku innych olejków z drobinkami – ten jest zdecydowanie najlepszy.

olejek eisenberg

 

Maseczka peel-off do twarzy GinZing Origins, cena 99 zł

Maseczka zmieniła opakowanie, ale (na szczęście) nie zmieniła genialnego składu, a tym samym działania. Przy pierwszym zetknięciu z GinZing możecie być nieco hmmm zaskoczone – pachnie dość silnie „spirytusowo”, ale nie piecze ani nie podrażnia skóry. Zacznijcie od niewielkiej ilości i rozprowadźcie na czole. Musicie pamiętać – maseczka jest dość gęsta i szybko zastyga. Jej warstwa nie może być za cienka, bo wtedy nie ściągniecie jej w jednym kawałku – będzie się ciągle rwała i z „peel off” nie będzie miała nic wspólnego. Po 15-20 minutach od nałożenia, możecie zdjąć maseczkę. Skóra będzie świeża, wygładzona i o wyrównanym kolorycie. Po zabiegu nałóżcie porządną dawkę odżywczego kremu.

Choć droga, jest niezwykle wydajna – opakowanie starcza spokojnie na 4-5 miesięcy regularnego używania.

origins

Serum z witaminą C Sesderma, cena 159 zł

Lubię kosmetyki z witaminą C. Niemal jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odmładzają skórę i sprawiają, że wygląda bardziej zdrowo i promiennie. Przetestowałam już kilka serum – to od marki Sesderma zdecydowanie wygrywa. Minusem jest mała wydajność, ale może to moja wina bo nakładam go za dużo? Lubię czuć je na twarzy, mam wrażenie, że mam na sobie niewidzialny złoty kompres.

sesderma witamina c

Szminka utleniająca Celia, cena 11 zł

Poświęciłam jej osobny artykuł. Jeśli chcecie o szmince poczytać więcej, to wszystkie informacje znajdziecie w moim teście.

szminka celia

Tonik pokrzywowy do twarzy Rau Cosmetics, cena 64 zł za 200 ml

Hit! Niemiecka marka Rau Cosmetics być może mało znana, bo do kupienia tylko przez internet, szturmem podbiła serca wszystkich redaktorek urodowych. Informacja sprawdzona, bo dotarła do mnie jeszcze za czasów pracy w redakcji. Ze wszystkich produktów, które testowałam najbardziej upodobałam sobie bezalkoholowy tonik przeznaczony do skóry wrażliwej lub bardzo suchej. Jego głównym składnikiem aktywnym jest wyciąg z pokrzywy, który odświeża, balansuje i przywraca optymalny poziom pH skóry. Tonik cudownie oczyszcza skórę (robiąc to bardzo łagodnie) i przygotowuje ją do dalszej pielęgnacji. Minusem może być cena, ale mam do niego słabość.

 

tonik pokrzywowy