Po dokładnym przejrzeniu wszystkich lipcowych nowości stwierdzam, że pierwszy miesiąc wakacji jest dość zaskakujący – marki kosmetyczne mocno prą do przodu i serwują nam coraz lepsze produkty. Na rynku pojawi się sporo nowych marek – m.in. Rosadia i Duetus, kilka ułatwiających życie kosmetyków do makijażu, a także nowości, które po prostu warto mieć w swojej kosmetyczce, dla samej przyjemności ich używania. To co? Zaczynamy?

Paleta do makijażu ust Lipfinity Max Factor, cena 79,99 zł za 4 g

Jeden produkt, który zawiera wszystko to, czego fankom makijażu ust potrzeba. W tej zgrabnej palecie znajdziecie bazę, 5 odcieni szminek oraz matowy i błyszczący top coat do wyboru. Dostępna jest w dwóch wersjach kolorystycznych – różowym (na zdjęciu) i cielisto-pomarańczowym.

Żel do mycia twarzy Rosadia, cena 24,90 zł za 150 ml

Rosadia to marka przeznaczona dla kobiet dojrzałych, a także tych z Was, które mają cerę suchą, wrażliwą i naczynkową. W produktach pojawia się unikatowe połączenie drogocennego olejku i hydrolatu z róży damasceńskiej z niezwykle skutecznym olejem z pestek dzikiej róży oraz olejkiem z drzewka różanego. Seria wykazuje właściwości przeciwzmarszczkowe, łagodzące, regenerujące oraz nawilżające. Uwielbiam różę, za jej zbawienny wpływ na cerę. Każdą!

 

Szminka Lip Duo Sculpt Bourjois, cena 39,99 zł

Jakiś czas temu marka Smashbox wprowadziła na rynek trójkolorowe szminki, które za jednym pociągnięciem pozwalały uzyskać efekt ombre. Bourjois z kolei pozwala uzyskać efekt 3D już przy zastosowaniu dwóch kolorów – konturówka i szminka w jednym? To możliwe!

 

Baza pod makijaż Unicorn Tears Wibo, cena 21,90 zł

Nie jestem miłośniczką baz w formie olejku, bo na co dzień używam kremów BB – te dwie formuły raczej ze sobą nie współgrają. Bazę Unicorn Tears, niektóre z Was porównują do Farsali (tylko ta od Wibo jest mniej więcej 15 razy tańsza). Wielofunkcyjny primer ma, obok efektów estetycznych, zapewniać także silne działanie pielęgnacyjne – jego bogata receptura poprawia kondycję skóry głęboko ją nawilżając i rewitalizując. Zawarte w nim ekstrakty z owoców acai, goi i żurawiny są bogatym źródłem witaminy C i przeciwutleniaczy. Jeśli więc nie chcecie rozpocząć testów tego rodzaju produktów, od nieprzyzwoicie drogiego Farsali, zacznijcie od Wibo – przynajmniej sprawdzicie, czy po drodze Wam z taką formułą kosmetyków.

Tonik do twarzy Duetus, cena 19,90 zł za 150 ml

Duetus to linia kosmetyków przeznaczona dla tych z Was, które mają cerę mieszaną i z niedoskonałościami. Seria bazuje na oleju konopnym, z czarnuszki oraz węglu aktywnym. Wykazuje również właściwości antysmogowe. Zabieram się do testów!

Maska do włosów Frizz Stop Perfect Me, cena 1,99 zł za 20 ml

Okres wakacyjny to idealny moment na zwiększenie ilości testowanych kosmetyków – drogerie zasypywane są pomniejszonymi, podróżnymi formatami produktów (tych kultowych lub zupełnie nowych). Moja kosmetyczka wypełniona jest nimi po brzegi – niektóre z ulubionych kosmetyków przelewam do mniejszych, przeźroczystych pojemniczków, ale spora większość to właśnie te w jednorazowych saszetkach. Maski do włosów w tej formie sprawdzają się doskonale – na tygodniowy wyjazd wystarczy wrzucić 2-3 do walizki, zamiast opakowania 200 ml.

Marka Perfect Me w swojej ofercie ma trzy maski – każda przeznaczona dla innego rodzaju włosów. Ja wybrałam tę z keratyną do włosów wymagających ujarzmienia.

Baza nawilżająco-łagodząca pod makijaż Bell HYPOAllergenic, cena 25,99 zł

Są takie momenty w okresie wakacyjnym (np. rygorystycznie zwiększona ilość ślubów i wesel), w których musimy mieć na sobie bardziej staranny i mocniejszy makijaż – wtedy bez bazy ani rusz. Ale najlepiej, żeby to była baza, która porządnie nawilża – upał potrafi dać się we znaki naszej cerze, coś o tym wiem. Ta od marki Bell zawiera aloes, który łagodzi podrażnienia, a innowacyjna formuła wzbogacona o roślinny kompleks cukrowy, zwiększa rezerwy wody w skórze i sprzyja jej cyrkulacji. Nadaje się do wszystkich rodzajów cery. Przebadana pod kontrolą lekarza dermatologa.

Pasta do zębów Curaprox, cena 69,99 zł za 90 ml (+szczoteczka)

Wiem, że nie jest to typowy produkt, który może pojawić się w przeglądzie kosmetycznych nowości, ale kolorowe opakowanie zrobiło swoje – od razu pomyślałam, że muszę ją przetestować i to nie tylko ze względu na cukierkowy smak. Unikalna kompozycja past bazuje na zdrowych dodatkach takich jak: „delikatna” postać fluoru (czyli monofluorofosforanu sodu), hydroksyapatyt, oksydaza glukozowa, ksylitol, prowitamina B5 oraz enzymach. Dodatkowo w jej składzie znajdziemy także zioła, np.: echinaceę, czarci pazur, gorzką pomarańczę oraz wąkrotę azjatycką. Pasta zwalcza szkodliwe bakterie, wygładza i regeneruje dziąsła, wspiera leczenie po zabiegach, redukuje zapalenia oraz zdolność tworzenia się kamienia nazębnego, a także delikatnie wybiela zęby. Dostępna jest w 6 wariantach. Ja wybrałam klasycznie – różowy.

Rozświetlacz do twarzy Hawaiian Ocean Bell, cena 9,90 zł

Cała letnia kolekcja Bell mnie urzekła – pewnie to przez te połyskujące drobinki (a nawet na pewno) w cieniach do powiek, błyszczykach i lakierach. Kolekcja (w naprawdę świetnych cenach) dostępna jest w drogeriach Hebe od lipca.

Maseczka do twarzy Dragon Fruit Origins, cena 99 zł za 100 ml

Kolejna maseczka marki Origins, którą na pewno przetestuję. Smoczy owoc, czy też inaczej – pitaja, pochodzi z Meksyku i Ameryki Środkowej. Pitaja kwitnie tylko w nocy, a jej kwiaty są duże, białe i pachnące. Maska ma działanie rozświetlające – ten egzotyczny owoc naszpikowany jest solidną dawką witaminy C. Do tego odświeża, wygładza, rozświetla i poprawia wygląd skóry. Maska zawiera również sproszkowane łupiny orzecha włoskiego, które delikatnie złuszczają, a następnie wygładzają teksturę skóry, pozostawiając cerę zdrowszą i rozświetloną.

Nocny turbo-krem antycellulitowy Tołpa, cena 49,99 zł za 250 ml

Wyleczyłam się już z namiętnego kupowania kremów antycellulitowych. Są jednak takie produkty, które stosowane regularnie w połączeniu z rozsądnym uprawianiem sportu, piciem odpowiedniej ilości wody i zdrowym odżywianiem się, potrafią wspomóc walkę z pomarańczową skórką. Ogromnym plusem kremu od marki Tołpa jest to, że stosuje się go na noc – metabolizm komórkowy jest wtedy najintensywniejszy. Skutecznie zapobiega nocnemu odkładaniu tłuszczu i usprawnia eliminację toksyn.

Suchy szampon Charcoal Hask, cena 29,99 zł

Mimo, że suchego szamponu używam raczej jako lakieru do zwiększenia objętości włosów, niż do odświeżenia fryzury, to zawsze mam go na półce w łazience. W kolekcji marki Hask znajdziecie trzy różne rodzaje szamponów: z węglem drzewnym, z olejem kokosowym i z olejem arganowym. Każdy z nich zawiera Oryza Sativa, czyli skrobię ryżową, która nawilża, odżywia i zmiękcza włosy pozostawiając je nawilżone, odżywione i miękkie po każdym użyciu.